Wywiad

Magda Kaczmarek: “Nie poddajemy się w Kirche in Not i walczymy, aby o Ukrainie nie zapomniano”

Ви також можете прочитати цю статтю українською мовою

24 marca 2025, 17:01 121

Zakończyła się kolejna wizyta przedstawicieli papieskiej fundacji "Kirche in Not" ("Pomoc Kościołowi w Potrzebie") w Ukrainie. Takie wizyty odbywają się głównie przy okazji plenarnych posiedzeń Konferencji Episkopatu Kościoła Rzymskokatolickiego w Ukrainie.

Są okazją do spotkań ze wszystkimi biskupami, omówienia aktualnych potrzeb Kościoła w Ukrainie, planów dotyczących projektów, a także odwiedzenia tych ośrodków, które już działają i świadczą pomoc oraz dają schronienie dzięki wsparciu organizacji "Pomoc Kościołowi w Potrzebie".

CREDO rozmawia z panią Magdą Kaczmarek – kierowniczką sekcji do spraw krajów Europy Wschodniej. Od wielu lat towarzyszy ona realizacji różnych projektów diecezjalnych i parafialnych w Ukrainie i aktywnie współpracuje z episkopatami obu obrządków w zakresie wsparcia duchowieństwa, klasztorów i seminariów duchownych, a także ośrodków udzielających pomocy psychologicznej i humanitarnej ofiarom wojny.

 

— Jakie formy pomocy Ukrainie uważa Pani za priorytetowe w czasie wojny?

— Regularnie odwiedzamy Ukrainę w tych wojennych latach, spotykamy się z biskupami, księżmi i osobami konsekrowanymi. Odwiedzamy ich klasztory, ośrodki, którymi się opiekują, a także uczestniczymy w posiedzeniach Konferencji Biskupów Rzymskokatolickich, aby porozmawiać o bieżących potrzebach i zrozumieć, jak jeszcze możemy wesprzeć Kościół, który aktywnie pomaga ludziom w tym trudnym czasie.

 

Bardzo zależy nam na wspieraniu sióstr i księży w ich posłudze tak, aby nie musieli martwić się o to, skąd wziąć środki na paliwo, naprawę samochodu czy sam środek transportu, aby skutecznie służyć ludziom, lub na remont budynku czy inne ważne wydatki. I choć nie jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkich problemów, to przynajmniej część z nich leży w zasięgu naszych możliwości.

Dlatego od początku pełnoskalowej inwazji Ukraina otrzymuje największą pomoc od naszej fundacji. Naszą zasadą jest przekazywanie środków tym, którzy pomagają innym. Widzimy, jak Kościół na Ukrainie jest aktywnie zaangażowany w pomoc ludziom dotkniętym wojną; jak księża i osoby konsekrowane służą nie tylko swoim wiernym, ale wszystkim, którzy się do nich zwracają. Dlatego my z kolei chcemy pomóc im pozostać zdrowymi na duchu i ciele, otrzymywać pomoc psychologiczną i finansową na miarę naszych możliwości.

Kontynuujemy również wspieranie seminarzystów podczas ich formacji. Liczba powołań drastycznie spada na całym świecie; dlatego razem z Kościołem w Ukrainie cieszymy się z każdego powołania do waszych seminariów oraz do męskich i żeńskich zgromadzeń zakonnych. To są właśnie te formy pomocy, które obecnie uważamy za priorytetowe.

 

— Co najbardziej Panią porusza podczas wizyt do Ukrainy?

— Za każdym razem, gdy tu przyjeżdżamy, odwiedzamy cmentarze wojskowe. To właśnie w takich miejscach najmocniej uświadamia się, jak wiele osób dotyka śmierć choćby jednej osoby – bo to czyjś syn, mąż, ojciec, brat, wujek… A na tych cmentarzach jest ich tak wielu, co oznacza, że wielu ludzi ta wojna zraniła osobiście, dotknęła i zmusiła do cierpienia. Widzimy ten ból i cierpienie; wierzymy, że pewnego dnia to się skończy. I choć przyjeżdżamy na Ukrainę z pomocą, by dawać nadzieję – to i wy tutaj, w Ukrainie, swoim przykładem dajecie nadzieję nam. Dlatego w tym Roku Jubileuszowym jesteśmy dla siebie nawzajem pielgrzymami nadziei. Bo to, jak widzicie i odczuwacie Bożą obecność we wszystkim, pomaga innym ludziom przetrwać te straszne czasy.

 

— Im dłużej trwa wojna, tym trudniej przypominać o niej tym, których bezpośrednio nie dotyczy. Czy odczuwacie to w swojej pracy?

— Cóż, to prawda. Im dalej od Ukrainy, tym mniej mówi się o niej w wiadomościach. Ale zbieramy fundusze w 24 krajach na świecie i oto mój kolega z Hiszpanii, Santiago Díaz, który po raz drugi przyjeżdża tu w czasie wojny, może potwierdzić, że w jego ojczyźnie zainteresowanie Ukrainą i wsparcie dla Ukraińców są bardzo aktywne. I choć nie we wszystkich krajach Europy jest tak samo – nie pozwolimy, aby Ukraina zeszła z pierwszych stron gazet. W "Kirche in Not" nie poddajemy się i walczymy, aby o Ukrainie nie zapomniano. Nieustannie przypominamy o wojnie w Ukrainie, bo Europa nie może sobie pozwolić na zapomnienie o tym, co się dzieje. Jeśli do tego dojdzie – będzie to katastrofa nie tylko dla Ukrainy.

 

Przypomnijmy, że międzynarodową katolicką organizację charytatywną "Kirche in Not" ("Pomoc Kościołowi w Potrzebie") założył w 1947 roku, z błogosławieństwem papieża Piusa XII, ojciec Werenfried Van Straaten (1913-2003). Początkowo akcja pod nazwą "Pomoc kapłanom ze Wschodu" była skierowana na wsparcie duchownych w potrzebie oraz katolickich uchodźców w powojennych Niemczech. W latach 50. organizacja rozszerzyła swoją działalność, aby pomóc Kościołowi prześladowanemu w krajach komunistycznych. Obecnie pomoc jest przeznaczana przede wszystkim na kształcenie seminarzystów, księży i duchowieństwa zakonnego; budowę kościołów i kaplic, finansowanie środków transportu dla duszpasterzy w Ameryce Łacińskiej, Azji, Afryce i Europie Wschodniej; pomoc uchodźcom, stypendia oraz intencje mszalne dla kapłanów, a także wydawanie literatury religijnej.

Vita Jakubowska

 

Інші статті за темами

ПЕРСОНА

МІСЦЕ

Lwów

Zauważyłeś błąd? Zaznacz fragment tekstu i naciśnij Ctrl+Enter.

Pomóż CREDO trwać!
Tworzymy dla Ciebie i dzięki Tobie!

WSPOMÓŻ NAS.

PL47102010263947000019137233

KredoBank PKO Bank Polski Group
Підпишіться на розсилку
Кожного дня ми надсилатимемо вам листи з найважливішими та найцікавішими новинами

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: